Hiszpania i Polska razem dla globalnej zmiany – Nacho Sanz
Dlaczego tu dzisiaj jesteśmy?
Dzisiaj, 15 października zbieramy się razem, żeby połączyć głosy
wszystkich krytycznych obywateli z ponad 950 miast – obywateli,
którzy otworzyli oczy i domagają się zmian w tym, co zwiemy
demokracją. Każdego dnia widzimy, jak ta demokracja coraz bardziej
łączy się z interesami wielkiego biznesu i lekceważy potrzeby
większości ludzi.
Pięć miesięcy temu w Madrycie wydarzyło się coś niezwykłego. Lecz
gniew narastał od dawna. W Hiszpanii bezrobocie rosło alarmująco, a
mieszkania stawały się coraz droższe. Większość tych, którzy zachowali
pracę widziała jak maleją ich pensje. Młodzi absolwenci uczelni
dostrzegli, że znalezienie pracy, mieszkania, zyskanie niezależności
staje się niemożliwe. Coraz mniej pieniędzy wydawanych jest na opiekę
zdrowotną i publiczną edukację, tymczasem nasi politycy nie
ograniczają swoich warunków życia oddając coraz więcej pieniędzy
bankom i zmniejszając pomoc społeczną. Z tych i innych powodów
wyszliśmy na ulicę.
Po potężnej demokracji zdecydowano, że nic nie da zakończenie jej jak
wielu poprzednich. Tak zaczął się spontaniczny obóz, który przez trzy
tygodnie trwał na głównym placu Hiszpanii, rozszerzając się w ciągu
kilku godzin na kolejne miejsca w całym kraju i na świecie. Wielkie
społeczne poparcie zaskoczyło nas wszystkich. Okazało się, że mamy
więcej ze sobą wspólnego niż mogłoby się wydawać. Media i internet
odegrały istotną rolę informując o policyjnej przemocy i podejmowanych
przez rząd próbach stłumienia ruchu. Na te próby społeczeństwo
odpowiedziało coraz większym wsparciem, udziałem i zrozumieniem ruchu.
Podczas tych trzech tygodni obozowania organizowanie się nie było
łatwe, ale starania uczestników i przekonanie co do słuszności
działań umożliwiły stworzenie nowego i skutecznego systemu, różnego od
tego, który pokazywano nam jako rzekomo jedyny i doskonały. Nasz
system opierał się na grupach roboczych, każdej skoncentrowanej na
konkretnym zagadnieniu, tworzonych przez zgromadzenia, gdzie wszyscy
uczestnicy i uczestniczki mogli przedstawić swoje idee, dyskutowane
potem na Zgromadzeniu Ogólnym, w którym każda z tych grup i każda
zainteresowana jednostka mogła brać udział. To oni wszyscy byli
źródłem decyzji określających kolejne kroki podejmowane przez ruch.
Może to brzmieć jak utopia, ale byliśmy na zgromadzeniach liczących
2000 ludzi, zebranych w przestrzeni publicznej – tam rodziły się
wspaniałe idee. Nie zmierzamy do stworzenia nowej partii politycznej
ponieważ robiąc to potwierdzalibyśmy system, w który nie wierzymy.
Ruch rozszerzał się dzięki lokalnym zgromadzeniom , ponieważ uważamy
za najważniejsze rozbudzenie społecznej świadomości, wyzwolenie się ze
strachu przed tym, co jest i uzyskanie razem siły, by walczyć z
niesprawiedliwością i nadużyciami, które znosiliśmy w milczeniu aż do
teraz.
Bunty w krajach arabskich, zmiana system politycznego na Islandii,
gdzie teraz rządzą zgromadzenia i napisana została nowa konstytucja,
sytuacja w Hiszpanii i Grecji, to, co dzieje się w Brukseli, ruch
OccupyWall Street to pierwsze kroki ku możliwej zmianie, do której
przybliżamy się wspólnie o nią walcząc. Musimy pozbyć się strachu
przed tym, co jest, piętnować każdą niesprawiedliwość i wierzyć w
nasze idee i nasze zaangażowanie.
Dziękujemy za przejawy sympatii i wsparcia płynące z Polski dla ruchu
hiszpańskiego ale jesteśmy też pewni, że macie wystarczająco dużo
siły, żeby wypracować własne cele i włączać do ruchu coraz więcej
osób. Działaniem takim jak dzisiejsze dołączamy do wołania o Globalną
Zmianę, ale na tym nie kończymy – dopiero zaczynamy. Wierzymy w
zwycięstwo i nie przestaniemy walczyć bo stawką są nasze marzenia.




