Za nami kolejne wybory….
Za nami kolejne wybory. Chyba większość z nas nie ma złudzeń, że przyniosą one jakieś gruntowne zmiany. Nie możemy dłużej oczekiwać, że „demokratycznie” wybrani politycy pokryją swoje przedwyborcze obietnice o stworzeniu raju w Polsce. Wmawiają nam to od 20 lat i najwyższa pora powiedzieć „dość”. Nie chcemy kolejnych polityków wmawiających nam, że jesteśmy „zieloną wyspą”, bo widzimy i wiemy, że brakuje miejsc pracy, zarabiamy coraz mniej i na gorszych warunkach. Nie chcemy kolejnych polityków mówiących, że zależy im na rozwoju społeczeństwa, bo widzimy, że oni naszemu społeczeństwu ograniczają prawo do bezpłatnych studiów, powszechnej bezpłatnej opieki zdrowotnej. Bo widzimy jak kolejne rządy prywatyzują kolejne zakłady, podnoszą podatki. Zbyt długo im wierzyliśmy, że chcą zmieniać rzeczywistość. Teraz jesteśmy oburzeni. Bo wiemy, że każde rządy nie słuchają głosu społeczeństwa, że działają na naszą niekorzyść. Jesteśmy oburzeni kłamstwami i ignorancją płynącą z parlamentu. Jesteśmy oburzeni obecną sytuacją w Polsce. Potrafimy obejść się bez polityków, bo to nie my potrzebujemy ich do życia, lecz oni nas.
Oburzajmy się!
9 komentarzy »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL




Hey, young bro, don’t you see a contradiction here:
„… they restrict public right to free education, free public healthcare. Because we can see how one after another governments privatize more plants, RAISE TAXES. ”
You blame the political establishment for restricting a supposed „public right” to education and healthcare and you follow that closely with accusing them of raising taxes, which is a required condition for the realization of the benefits of a wealfare state that you demand.
And don’t mistake me for a liberal, I’m a socialist.
Just not someone who thinks you can have your cake and eat it.
komentarz by Lubovit Latawiecki (pseudo)) — 10 października 2011 @ 22:21
Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna szkoła czy szpital, zrozumcie to w końcu. Za wszystko płacimy w podatkach, a poziom tych usług spada, bo dużą część tych pieniędzy przejadają urzędnicy. Prywatyzacja jest dobra, pod warunkiem, że w podatkach przestaną nam zabierać na te cele.
komentarz by MAX — 13 października 2011 @ 21:06
No a ja jakoś nie mam potrzeby manifestowania czegokolwiek. Skończyłem studia i mam pracę. Tylko ja poszedłem na studia gdzie miejsc było więcej niż chętnych a nie na socjologię, politologię, europeistykę i inne dyrdymały, gdzie przez studia się baluje i takie ma się oczekiwania co do życia i nie ma pomysłu na swoją pracę.
Czytam te marudzenia i jakoś nie wiedzę, żeby ktoś po studiach ścisłych narzekał na brak pracy…
komentarz by były student — 14 października 2011 @ 15:39
wcale nie twierdzę,że wszystko jest ok tanio , fajnie,łatwo dostępne ale podam przykład, ostatnio remontowałem pokój, zapłaciłem 1500 zeta dwóm ludziom, 500 materiały 1000 dla nich, robili dwa dni i trzeciego kawałek, drogo ?pewnie,że drogo z drugiej strony to ile myślicie powinni wziąć?200 chcielibyście zapieprzać w kurzu prawie trzy dni za 2 stówy, nie nikt nie chce ale mówicie że drogo, mieszkania drogie, tylko że by było taniej to nie zależy tylko od rządu, jest jeszcze cena paliwa na świecie a ci goście musieli dojechać, jest cena sprzętu który zużywają, a to w większości pewnie produkcja zagraniczna ktoś daje cenę a ktoś kupuje bo wierzy ,że za taką cenę jak kupi wiertarkę to ma możliwośc sprzedac z zarobkiem, tacy goście też coś jedzą, ktos to produkuje i nie będzie produkował taniej, były już w polsce przypadki że rolnicy nie zebrali porzeczek bo była za mała cena w skupie i nie było szans zebrać bo nikt nie chciałby zbierać za 1pln za godzinę itd. itp. , nie jest to takie proste jak się wydaje , pogadać to sobie można, ze drogo, że urzędnicy przejadają, że służba zdrowia na która płacimy jest zła, że nie ma pracy- tu akurat się nie zgodzę jest podaż ale kto chce pracować z was na budowie, a jak ktoś chce to nie potrafi dziury wywiercić, z drugiej strony a co to wszyscy mają byc budowlańcami pewnie,że nie tylko nie ma co się obruszać,że nie ma podaży na socjologów, widocznie po prostu na rynku nie ma chętnych płacić socjologom, zaczynamy się zapętlać chcielibyście żeby wszyscy mieli pracę, najlepiej jaka chcą, dobrze płatną, i państwo powinno się tym zająć żeby tak było, z drugiej strony ganicie postępowanie urzędników którzy wg. was nic nie robia, marnują nasze pieniądze ale sami postulujecie żeby nawet gdy nie ma na was zapotrzebowania na rynku żeby dano wam pracę i dobrze płatna jeszcze, czytałem wasze postulaty, piękne co do realizacji uważam,że te bardziej światopogladowe można zrealizować np. religia w szkołach, ale te opierające się na kalkulacjach biznesowych cięzko będzie, po prostu tansze mieszkania nie będą niż zadecyduje rynek, jeżeli chciało by sie ustanowić cenę np. 4000 metr to firmy budowlane się wycofają po prostu nie bedzie to dla nich biznes, a jak pójdziemy w strone budownictwa przez państwowe kombinaty to to juz było, jak wyszło to wiadomo
komentarz by kolo8989 — 15 października 2011 @ 20:58
popytu oczywiście na socjologów
komentarz by kolo8989 — 15 października 2011 @ 21:03
Problem w tym, że pieniądz jest traktowany jako wartość sama w sobie, a powinien być uniwersalnym przelicznikiem. Problem w tym, że ludzie są zachłanni. Problem w tym, że własność prywatna stała się fetyszem naszych czasów. A nikt z nas nie jest właścicielem czegokolwiek, my tylko użytkujemy, nawet nasze własne ciała. Żeby cokolwiek zmienić musielibyśmy zmienić bardzo wiele rzeczy, ale najważniejsze w nas samych, nasze podejście. Chcemy być dobrzy, ale pod warunkiem, że nam zapłacą? Co to jest?
Główny błąd jaki popełniamy, to założenie, że ekonomiści mają rację. Ekonomia dziś stała się jakąś wręcz religią i dziś robi się coś nie ze względu na to, że jest potrzebne, ale ze względu na opłacalność ekonomiczną w ten sposób zamordujemy naszą planetę i siebie przy okazji… Ale może tak ma być…
komentarz by Sokrates — 16 października 2011 @ 09:28
Chcecie obniżyć podatki i zwiększyć wydatki państwa?
Rozumiem, że w tym celu dodrukujecie też pieniądze, żeby było ich więcej? Dzięki temu będzie drożej (towarów nie da się dodrukować), przeciwko czemu protestujecie. Co wtedy zrobicie? Może ceny maksymalne? Wtedy zabraknie towarów w sklepach. To może kartki na mięso, cukier i paliwo?
Jak widać to już było, chociaż możecie nie pamiętać, bo później się urodziliście. Proszę sobie obejrzeć filmy dokumentalne o wielkiej inflacji z lat 1981-89. Generałowie również mieli dobre intencje.
pozdrawiam
KM
komentarz by Krzysztof Mazur — 16 października 2011 @ 13:02
@Sokrates czyli jak piekarz piecze chleb i go sprzedaje to nie dlatego, że jest on komuś potrzebny, tylko dlatego że ma taki fetysz? Bo chce mieć parę zielonych papierków, którymi może sobie później wytapetować pokój? Czy wy ludzie już całkiem zatraciliście zdolność logicznego myślenia? Przecież pieniądze to jest po prostu odzwierciedlenie naszej pracy. Piekarz piecze chleb, cukiernik piecze tort i się nimi wymieniają. Problem powstaje jeśli piekarz chce dostać kilo mięsa od rzeźnika, rzeźnik tort od cukiernika, a cukiernik chleb od piekarza. I po to wprowadzono uniwersalny pieniądz – żeby każdy mógł się wymieniać z każdym. Nie rozumiem w ogóle do czego pijesz. Ludzie są zachłanni? Oczywiście. Chyba że ty chciałbyś mieszkać w jaskini, ubierać się w przepaski z liści i żywić się pędrakami. Natomiast normalni ludzie chcą mieć dom w którym mogą mieszkać i jeśli nie mają ochoty sami go budować, to muszą wykonać jakąś pracę, czyli dać coś od siebie innym ludziom, a ci inni ludzie dadzą im w zamian za to pieniądze, za które ci pierwsi kupią sobie dom. I to jest cała ekonomia! Nie wyzyskiwanie, zachłanność i egoizm, tylko współpraca w oparciu o wymianę dóbr, na czym zyskują obydwie strony! Czy naprawdę tak trudno to pojąć ludziom w dzisiejszych czasach?
komentarz by Tropby — 16 października 2011 @ 18:22
Ok Panie Tropby, wszystko co napisałeś jest Ok, tyle tylko, że te pieniądze które są odzwierciedleniem naszej pracy są przelewane na konta prywatnych banków, by te nie popadły w tarapaty, jako że w ich skarbcu leżą śmieciowe obligacje Grecjii czy wcześniej upadłego ENRONU itd, itd. Czyli co? odzwierciedlenie mojej pracy jest traktowany jak walor, który da rządzącym jeszcze kilka lat spokoju aż się w końcu wszystko zawali. A po co im ten spokój? chyba nie muszę tego pisać. I to jest jedna sprawa a druga: rządzący tworząc najróżniejsze komisje, organa, tworzą setki. tysiące bezproduktywnych miejsc pracy. Gdzie urzędnicy są wynagradzani za tworzenie na przykład najprzeróżniejszych norm i dyrektyw.W związku z tym ślimak jest rybą, banany powinny być proste ogórki też z najmniejszą krzywizną, a wódka nie tylko ze zboża i ziemniaków ale ze wytłoczyn winogron itd. itd. I Tym urzędnikom płaci się odzwierciedleniem Twojej pracy za coś co trudno odnieść do jakiekolwiek pracy, jakiegokolwiek tworzenia. Tak Tropby Oni (ci urzędnicy) dają coś „…od siebie innym ludziom,..”
Chyba teraz zrozumiałeś czym można być oburzonym?
komentarz by concept11 — 17 października 2011 @ 12:04